@m0bi nie ma miękkiej gry. To prawda. USA od dekad grają z pozycji siły i policjanta świata. To powoli się zmienia. UE zaostrza kurs w sferze cyfrowej w ostatnim czasie. Stara się wymuszać zmiany korygowaniem prawa i karami (które jednak rzadko bolą przegranych).
UE jeszcze chyba nie zamknęła żadnego prywatnego biznesu. Zablokowanie X byłoby zamknięciem cudzego biznesu na naszym kontynencie. I tu moja wątpliwość, czy to się jeszcze mieści w ramach demokratycznych zasad funkcjonowania polityczno-społecznej struktury państwa bądź unii państw. W głowie mam raczej wschodnie przypadki podobnych działań (Rosja, Chiny, Korea Pn.) albo stosowania podobnych praktyk przez zachodnie kraje wobec państw autorytarnych/dyktatur.
A tutaj mielibyśmy przypadek, w którym sosujsznik sojusznikowi wyłącza biznes. USA mogłyby w odwecie np. zamknąć biznes motoryzacyjny koncernów z UE w USA.
Nie zakładam kategorycznie, że blokada X w Europie byłaby złym posunięciem. Terapia szokowa mogłaby podziałać paraliżująco na big techy, szokowo na użytkowników, przy okazji wpłynęłaby na poprawę świadomości części społeczeństwa, ale też podrażniłaby sferę polityczną na linii USA-UE. Rząd USA broni swojego biznesu poza granicami. Co jeśli zagrożą wycofaniem wojsk z UE albo wstrzymają pomoc dla Ukrainy?
To system naczyń połączonych. Oczywiście UE nie może ulegać szantażom. Pytanie tylko kto i na jakim polu ma przewagę kart w swojej talii, a także jakie puszki Pandory otworzyłaby blokada X w UE.
Byłby to chyba precedens, że demokratyczny sojusznik demokratycznemu sojusznikowi blokuje biznes.
@AlexDeSmall @antygon