Polscy patrioci byli oburzeni paleniem polskich flag w Belfaście w 2012 roku. Właśnie w Belfaście, w ramach antymigracyjnych protestów w Irlandii Północnej, grupy faszystów próbowały replikować kryształową noc, namierzały mniejszości etniczne, atakowały ich domy, miejsca pracy i pojazdy.
Paradoksalnie, polscy patrioci nie widzą związku między wieloletnią stygmatyzacją polskich migrantów w Wielkiej Brytanii a rasistowską polityką, którą w Polsce nieraz wspierają. Badania socjologiczne i kryminologiczne od dawna mówią jasno - wysoka przestępczość wynika ze złych warunków życia, braku perspektyw, ubóstwa czy bezrobocia; przykłady krajów z wysokimi nierównościami i słabą polityką integracji to potwierdzają. Mimo to, statystyki pokazują, że odsetek przestępczości wśród ludzi pochodzenia uchodźczego nie odbiega, a z reguły jest niższy, od tego odsetka w lokalnej społeczności, i to mimo tego, że pierwsza grupa jest częściej ofiarą wykluczającej polityki. Rządzącym jest na rękę pogłębiać podziały w klasie pracującej i utrzymywać nierówności, odwraca to bowiem uwagę od wyzysku i polityki szkodliwej dla wszystkich pracujących, a ukierunkowanej na zysk elit i korporacji.
Klasa pracująca musi solidarnie i ostro reagować na mydlenie oczu i rasistowską politykę. W odpowiedzi na ataki, 20 tysięcy osób pojawiło się na antyrasistowskim i antyfaszystowskim proteście w Belfaście, a grupy faszystów, które chciały zakłócić protest, musiały być ostatecznie ochraniane przez policję. Jest to wyraz solidarności z ludźmi w drodze, który chcielibyśmy obserwować również w Polsce.
Nasza planeta jest w stanie zapewnić dobrobyt nam wszystkim. Natomiast kapitalistyczny i imperialistyczny system oparty na imperatywie wzrostu, eksploatacji ludzi i planety oraz eksporcie kosztów na peryferia - nie jest.
Tylko świadomość klasowa, globalna solidarność i masowy ruch polityczny wyrwie nas okowów wyzysku.
Solidarność naszą bronią!
