Rzeczywiście, strach się bać.
Śmiało, niech nakłada.
A Europa, gdyby była mądra, to powinna już dawno sobie poradzić.
W 2026 roku jesteśmy w stanie zastąpić usługi Microsoftu na czele w Windowsem (a sam Linux pochodzi z Europy).
Nextcloud działa o wiele lepiej niż OneDrive, iCloud czy Google Drive.
Mamy, póki co, trzech producentów słuchawek (Fairphone, Murena i Jolla), które są w stanie zastąpić Apple'a i Androida (licencja tego ostatniego, póki co, pozwala na tworzenie kopii, no i bazuje na Linuksie).
Zobaczymy, jak US sobie poradzą bez europejskiego Spotify.
Naprawdę, wiele byśmy nie stracili, gdyby odrzucić Facebooka i Instagrama (a rynek nie znosi próżni). Podobnie z Netfliksem czy HBO (póki co kino Made in US, mówiąc delikatnie, jest dość słabe).
Obecnie, łatwiej jest bazować na wyszukiwarkach typu Qwant czy Starpage w miejsce bezużytecznego Binga czy wyszukiwarki reklam, jaką stało się Google.
Organic Maps czy holenderski TomTom zjadają na starcie Google Maps.
I przykro się czyta niektórych "wolnościowców", którzy usiłują nam wmówić, że w Europie jest niewola bo chcemy prywatności swoich danych a kiedy big techy z US łoją nas aż huczy jak i odprowadzają groszowe podatki to jest wolność.
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/donald-trump-grozi-europie-100-proc-cla-za-podatek-cyfrowy/lljhbbm