Arc oficjalnie idzie do piachu. Nie żebym jakoś płakał, bo od dawna go nie używałem, używała za to żona. No nic, trzeba ją będzie na Oriona przeportować.
Brak łez nie oznacza braku żalu, bo Arc był powiewem świeżości i swego czasu był w absolutnej awangardzie jeżeli chodzi o UI. Okazało się — nie po raz pierwszy — że produkt dla nerdów nigdy nie będzie masowy, szczególnie jeżeli chce się go jakoś zmonetyzować a na karku czuć przyśpieszony oddech venture capital. To wszystko było niby wiadome od samego początku, ale homo sapiens lubi się samooszukiwać i żyć chwilą, bo chwile są piękne.
Gdyby programom ktoś stawiał nagrobki, to Arc powinien mieć wyryty cytat z Wilde’a: „wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy”.
